Październik to rozpoczęcie sezonu na polowania zbiorowe, których przez obostrzenia covidowe w poprzednim sezonie nie było. Nie ma chyba myśliwego, któremu tej formy polowaczki by nie brakowało.

Nam też udało się w końcu spotkać. Gościła nas Agnieszka w malowniczo położonym hotelu Jaskółka na Mazowszu. W piękny słoneczny weekend, część dziewczyn (Monia, Mariolka, Aga i Kasia) ruszyła w knieję na gościnne polowanie w Kole Łowieckim Szarak Radom, Ania na Zawody o Puchar Dymarek Świętokrzyskich, a ja pełniąc rolę opiekunki dwóch ślicznych dziewczynek na Łysą Górę – miejsce spotkań wszystkich szanujących się czarownic.

Polowaczka odbywała się w jesiennej aurze, wśród promieni słońca i kolorystycznego bogactwa opadających liści. W pędzeniach nie zabrakło ani czarnego zwierza ani płowej. Na pokocie 2 dziki i sarna. I gdyby nie te czarne hultaje to Monika byłaby Królem a właściwie Królowa Polowania.

Ania w tym samym czasie wystrzelała 465/500 pkt, zostawiając daleko z tyłu większość strzelców. Jesteśmy z niej bardzo dumne i życzymy kolejnych sukcesów.

A moje małe czarownice dzielnie szukały korzeni na szczycie Łysej Góry i próbowały wyobrazić sobie te wszystkie Baby Jagi siedzące wokół ogniska i ustalające nowe rytuały.

 

Każda z nas wróciła do hotelu z poczuciem dobrze spędzonego dnia. A wieczorem zasiadłyśmy do myśliwskiej uczty i długo w noc snuły się myśliwskie opowieści. 

Katarzyna Dudek