10 lecie Polowań Mikołajkowych Stowarzyszenia Polskie Diany
Polowania, a w szczególności polowania zbiorowe są nieodłącznym elementem działalności i kultury myśliwych. Są polowania zbiorowe organizowane w kołach łowieckich, i są też polowania szczególne w swojej naturze. Do takich właśnie zaliczyłabym Polowania Mikołajkowe Dian, które od dziesięciu lat są organizowane przeze mnie. Pomysł zrodził się dziesięć lat temu kiedy postanowiłam uatrakcyjnić działalność Stowarzyszenia Polskie Diany skupiającego polujące panie z całej Polski. Brałam pod uwagę to, że polowania zbiorowe mają niesamowitą moc integracyjną środowiska myśliwych.
Od pomysłu do realizacji nie trzeba było długo czekać, bowiem w grudniu 2013 r. pierwszy raz na obszarach obwodów dzierżawionych przez moja koło, tj. „Hubert” w Oleszycach postanowiłam zorganizować takie polowanie dla Dian z naszego stowarzyszenia.
Jak to zwykle bywa, początki były trudno. Brak było jakiegokolwiek zainteresowania i pomocy ze strony kolegów, pojawiały się trudność w pozyskiwaniu sponsorów, bo pamiętać trzeba, że Mikołaj nie przychodzi z pustymi rękoma. Ogólnie bardzo sceptycznie podchodzono do mojego pomysłu. Jednakże dla mnie taki stan rzeczy spotęgował jeszcze większą determinację ponieważ niepowodzenia mnie nie zrażają i lubię pokonywać wyzwania. Dzięki wsparciu i pomocy mojego mężem Zygmuntem metodycznie, krok po kroku podjęliśmy się realizacji tego niełatwego zadania.
Pierwsze polowanie Mikołajkowe Dian odbyło się w mroźny dzień i pięknej zimowej scenerii. Na zbiórce myśliwych niespodziewanie pojawił się Św. Mikołaj w towarzystwie Śnieżynki niosąc na plecach wór z prezentami. Zdziwienia, zaskoczenia i entuzjazmu wśród moich kolegów nie było końca. Było za to sporo radości, uśmiechów, miłych komentarzy. Właściwie w ten sposób ‘pękły lody” i koledzy z koła „Hubert” Oleszyce ochoczo zaakceptowali w swoim cyklicznym planie polowań, Mikołajkowe Polowanie Dian.
Kolejne polowania Mikołajkowe Dian, przez kilka odbywały się co roku, zawsze w pierwszy weekend grudnia, na terenie koła łowieckiego „Hubert” w Oleszycach. Niestety ta formuła się wyczerpała. Koledzy już za bardzo nie byli zainteresowani goszczeniem Dian ze Stowarzyszenia Polskie Diany. Nie bez znaczenia był również fakt, iż ja sama nie byłam w stanie udźwignąć finansowego aspektu organizacji tych polowań. Wówczas z nieoczekiwaną pomocą przyszedł Kolega Darek Świstak – Przewodniczący Okręgowej Komisji Promocji Łowiectwa PZŁ w Przemyślu. Kolega Darek znany jest w środowisku myśliwskim jako oddany społecznik i inicjator a także „mecenas” wielu przedsięwzięć kulturalnych organizowanych w naszym okręgu.
Następne polowania Mikołajkowe Dian odbywały się w Stowarzyszeniu Myśliwskim „Cietrzew” w Lubaczowie, kole łowieckim „Rys’ w Jarosławiu, kole łowieckim „Tur”
w Wielkich Oczach a ostatnie trzy lata gości Diany koło łowieckie „Ryś” w Lubaczowie.
Mikołajkowe polowania Dian cieszą się w dalszym ciągu niesłabnącą popularnością wśród myśliwych w szczególnie polujących Pań. Po raz kolejny została zmieniona formuła bowiem oprócz Dian ze stowarzyszenia polskie Diany od kilku lat w polowaniach tych uczestniczą także Diany z okręgu przemyskiego. Niezmieniona pozostaje kwestia uhonorowania uczestniczek tych polowań drobnymi prezentami.
Polowania zbiorowe mają swoją magię. Potrafią łączyć i jednoczyć osoby skupione wokół jednej pasji jaka jest łowiectwo. Natomiast uczestnictwo w takich polowania płci pięknej zawsze wprowadza dobry nastrój, łagodzi obyczaje i stwarza aurę wzorowego zachowania kolegów myśliwych. Dlatego też takie polowania są niezwykłe i na długo pozostają w pamięci.
KLIKNIJ NA ZDJĘCIE Małgorzata Żyła
